Nie ukrywam, że jak nie miałam dzieci, to ubieranie choinki było dla mnie koszmarem.
A właściwie to nie. Nie było to koszmarem, bo rzadko kiedy choinkę ubierałam. Był to dla mnie ot, niepotrzebny wiecheć, który zbiera tylko kurz. Pamiętam, że jako dziecko nie mogłam się doczekać, kiedy będziemy wspólnie ubierać owo drzewko, jednak z biegiem lat, gdy już byłam wystarczająco duża, by sama wszystko ogarnąć, ozdabianie choinki było po prostu moim obowiązkiem.
Puf! Czar prysnął. Z roku na rok coraz mniej frajdy mi to przynosiło, bo tata w pracy, mama w kuchni, a ja przy bombkach oraz poplątanych łańcuchach i lampkach, które czasem trzeba było pojedynczo sprawdzać, bo nie działały.
Ale do rzeczy. Jak w tytule - teraz mam dwójkę dzieci i jak widzę te iskierki w oczach, zachwyty i "ochy i achy" na wszystkie świąteczne dekoracje i ozdoby do kupienia, to nawet mi nie przeszkadza, że markety gwiazdkują już w listopadzie 😉 Patrzę na moje pociechy i nie mogę przestać się uśmiechać jak widzę ich zachwyt! Już nie wspomnę o ubieraniu choinki, które polubiłam na nowo. Fakt, że bombka na bombce bombką goniona, że prawie drzewka nie widać, ale dzieci dumne ze swego dzieła, a mama nie nadążała podawać dekoracji 😂 Tak przynajmniej było rok temu, ale domyślam się, że jeszcze przez kilka będzie podobnie.
W sumie to nie tylko Gwiazdkę i ten sezon przeżywam na nowo. Widząc, jak moje dzieciaczki się cieszą i jak otwierają szeroko oczy i usta na widok choćby tęczy czy możliwości spaceru w deszczu i skakaniu po kałużach sprawia, że i ja mam ochotę bawić się i zachwycać razem z nimi 😍 Jak 2 lata temu spadł śnieg (na jedno przedpołudnie, ale spadł), którego ostatnio w moim rejonie coś braknie, to aż kwiczały z radości. A przynajmniej Młoda, bo Młodsza mając roczek myślę, że po prostu siostrę małpowała 😆
A wiecie, że Młoda napisała swój pierwszy list do Mikołaja / Gwiazdora? Aż dwa dni jej to zajęło, ale mając 5,5 roku, ma to prawo być męczące i czasochłonne. Oczywiście musiałam podpowiadać nasze polskie dwuznaki oraz ą, ę itd, ale większość sama dała radę napisać! Jestem z niej bardzo dumna 😊 Co mnie zdziwiło, nie pominęła nawet młodszej siostry i poprosiła też o coś pod choinkę dla niej. Stwierdziła, że musi tak napisać, bo co jeśli Młodsza nie napisze listu (mając 3 lata raczej to nie wchodzi w grę) i nie znajdzie pod choinką nic dla siebie? Byłam w szoku! A sama dla siebie poprosiła jedynie o trzy drobiazgi: figurkę kucyka (z "prawdziwymi" włosami), lalkę dzidzię i misia episia. I to wszystko.
Pozdrawiam i do następnego razu
Cukierniczka ^_^
Cukierniczka ^_^
Comments
Post a Comment