Skip to main content

Posts

Showing posts from November, 2018

Przeżywam Święta na Nowo

Nie ukrywam, że jak nie miałam dzieci, to ubieranie choinki było dla mnie koszmarem. A właściwie to nie. Nie było to koszmarem, bo rzadko kiedy choinkę ubierałam. Był to dla mnie ot, niepotrzebny wiecheć, który zbiera tylko kurz. Pamiętam, że jako dziecko nie mogłam się doczekać, kiedy będziemy wspólnie ubierać owo drzewko, jednak z biegiem lat, gdy już byłam wystarczająco duża, by sama wszystko ogarnąć, ozdabianie choinki było po prostu moim obowiązkiem. Puf! Czar prysnął. Z roku na rok coraz mniej frajdy mi to przynosiło, bo tata w pracy, mama w kuchni, a ja przy bombkach oraz poplątanych łańcuchach i lampkach, które czasem trzeba było pojedynczo sprawdzać, bo nie działały. Ale do rzeczy. Jak w tytule - teraz mam dwójkę dzieci i jak widzę te iskierki w oczach, zachwyty i "ochy i achy" na wszystkie świąteczne dekoracje i ozdoby do kupienia, to nawet mi nie przeszkadza, że markety gwiazdkują już w listopadzie 😉 Patrzę na moje pociechy i nie mogę przestać się uśmie...

Małe Dzieci - Mały problem? Hmm...

Nie potrafię zliczyć i spamiętać ile razy i od ilu ludzi: czy to rodziny, znajomych, czy obcych słyszałam ten tekst: "Małe dzieci - mały problem, duże dzieci - duży problem". Nie wiem, skąd takie teksty ludzie biorą, ale u mnie jak na razie wygląda to tak: Młoda od urodzenia spokojna, wesoła i uśmiechnięta, dziecko bezproblemowe i uważne tak, że swego czasu omijało każdy kamyk czy patyk na swej drodze. Do pewnego czasu wszystkożerna choć i teraz nie mogę narzekać mimo, iż menu nam się jakoś tak dziwnie kurczy ;) Na palcach policzę ile razy mieliśmy z nią "problemy". Można by rzec - dziecko idealne. Później przyszła na świat Młodsza. Od razu było widać, że niezłe ziółko z niej będzie, bo urodziła się z fochem (serio - miała fochniętą minę już od pierwszych chwil swojego życia). I faktycznie - pokrzykiwała, popłakiwała i nic jej nie pasowało. Przy drugim dziecku dowiedziałam się też czym są kolki. Praktycznie pierwsze trzy miesiące żyłam jak w jakimś koszma...